Test kompetencji dla zerówki
OJCOSTWO.8log.pl | Strona: 4.html

Temat: testy
testy
Czy u Was też były testy kompetencji? Podobno wszystkie I klasy
miały mieć ale jak kogos pytam to nie było. U nas był 29 IX. Troche
sie przejęłam bo mój synek czytac owszem umie ale pisanymi nie umie
za dobrze pisać. Na szczęście opowiadał że test był na poziomie
zerówki i tylko musieli rozpoznawać literki.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,21428,100975751,100975751,testy.html



Temat: Zerówka-testy kompetencji (na inteligencję)
Zerówka-testy kompetencji (na inteligencję)
Czy w szkołach podstawowych w klasie "0" wasze dzieci miały testy. Pani na
zebraniu poinformowała o wynikach i każdy rodzic otrzymał egzemplarz swojego
dziecka. Czy teraz jest taka moda w niektórych szkołach. Nie sądze, aby była
to wytyczna kuratorium. Spotkałyście się z czymś takim w zerówce.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,46,49475224,49475224,Zerowka_testy_kompetencji_na_inteligencje_.html


Temat: do studentów AP - filologii hiszp.
Witaj! :)

Ja jestem studentką filologii hiszpańskiej na AP, kończę 1. rok
(właśnie z "zerówki" z filozofii wracam ;).

Może najpierw trochę o samych studiach...
No ja jestem zadowlona. Bardzo!
Ogromnie dużo praktycznej nauki języka na 1.roku, w tym sporo godzin z nativami;
fajna, przyjazna atmosfera między studentami i w relacjach student-wykładowca.
Ciekawe rozwiązanie z tą specjalizacją - turystyka, przekład...

Dostać się było dość trudno.
A to dlatego, że wymagania, pozornie niskie,
przyciągnęły mnóstwo, ale to mnóstwo chętnych.
W efekcie trzeba było mieć pełne 100% z tej matury,
a i to nie wystarczyło (średnia ocen z polskiego i historii minumum 4,5).

Ale się nie przerażaj. W tym roku może być całkiem inaczej.
Bo jest jeszcze ten test praktyczny, pewnie równie ważny.
Test, po pierwsze, pozwoli nadrobić stracone na maturze punkty,
a po drugie "odstraszy" część chętnych (bo to już większa fatyga ;).
Z tego co wiem będzie on polegał na tym...

"Sprawdzian predyspozycji i kompetencji komunikacyjnych:

* Nie ma sprawdzać wiedzy kandydata, lecz odwoływać się do jego szeroko
rozumianych kompetencji językowych nabytych w całym okresie nauki szkolnej;

* Jest przeprowadzany w języku polskim, nie jest powiązany z żadnym
konkretnym językiem, zawiera zdania w języku sztucznym, wymyślonym;

* Badana jest pamięć, rozumienie tekstu oraz relacje składniowe (np.
uzupełnienie luk, kolejność zdań “rozsypanego” tekstu), rozumienie leksyki
(stawianie hipotez co do znaczenia słów nieznanych znajdujących się w znanym
kontekście informacji), rozumowanie przez analogię oraz dedukcję językową
(ćwiczenia na korpusach języka sztucznego, wymyślonego);

* Punktacja uwzględnia stopień trudności poszczególnych zdań oraz ilość zdań
badających daną sprawność językową."

No i tyle :)
Powodzenia życzę.
Na inne pytania też chetnie odpowiem, w miarę możliwości.
Pozdrawiam!







Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,413,63624514,63624514,do_studentow_AP_filologii_hiszp_.html


Temat: Podstawówka anglojęzyczna na Janickiego
do earlgrey i iwony
Moje Drogie,

1. Wichrowe Wzgórza (Piątkowska Szkoła jest na Jagiełły - to
zupełnie inna szkoła, choć też społeczna)

Egzamin na Wichrowe to jest test kompetencji (taki, jak zdają
dzieci, które wcześniej chcą iść do szkoły) oraz rozmowa z
psychologiem.
Gaja się dostała, ale ja się nie zdecydowałam, bo:
- po pierwsze za daleko
- po drugie - zerówka obowiązkowa, a ja chciałam, zeby została w
przedszkolu
- po trzecie - zerówka nia ma swoich sal, korzystają z sal w
pobliskiej BAJCE, chodzą do budynku głównego do świetlicy i na
obiad, w zerówkach nie ma pomocy naukowych (rodzice znowu muszą się
składać), angielskiego jest za mało, sportu za mało, zajęć
dodatkowych w ramach czesnego za mało;

- co do społecznej na Grunwaldzkiej - nie wiem, czy się modlą przed
lekcjami, znam dwójkę dzieci w zerówce i pierwszej klasie - dzieci i
rodzice zadowoleni, ja mam takie same zarzuty, jak na WIchrowych -
za mało sportu i angielskiego

- co do szkoły Eureka - znam dziewczynkę w IV klasie - bardzo
zadowolona, teraz jedzie na białą szkołę.
Wyniki szkoła ma dobre, ale nie byłam i nie rozmawiałam z dyrekcją.
Organizacja szkoły wygląda fajnie, ale na Janickiego odpowiada mi
to, że właściciel ma doświadczenie z gimnazjum i liceum.

To tyle na razie, do zobaczenia na zebraniach rodziców

Sport na Janickiego - dzieci dają radę. Ja potrzebuję dla moich dużo
sportu, bo inaczej są niewyżyte.

Gdy zapisywałam Gaję do szkoły Pani dyrektor nie mówiła, że zerówka
obowiązkowa. Dlatego idzie dopiero od pierwszej klasy.
Ale Robson pójdzie już do zerówki, bo mi będzie łatwiej wozić dwójkę.



Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,609,73188789,73188789,Podstawowka_anglojezyczna_na_Janickiego.html


Temat: Zerówka ... w szkole, czy w przedszkolu?
Dziekuję za odpowiedź, ale... będę się upierała przy swoim (dyskusja dobra rzecz). A więc... Wobec nowego obowiązku zerówki, nawet tej realizowanej w przedszkolu, staje się ona jednak bardziej przynależeć do szkoły niż przedszkola. To, co piszę wynika nie tyle z moich przekonań (uważam, że dzieciakom należy się jak najdłuższe dzeciństwo i "obowiązek szkolny" od lat 7 był OK), co z praktyki mamy dwójki "szkolnych dzieci". Jakby na to nie patrzeć, w zerówce odbywa się regularna nauka (chociaż przez zabawę, zależnie od pani - lepiej lub gorzej realizowana), bo przecież są podręczniki, ćwiczenia z matematyki i polskiego (pisanie literek), jest ruchomy alfabet, pomoce. A przede wszystkim obowiazuje program - dzieci mają się nauczyć czytać. I niestety lepiej, jeśli nauczy się tego prędzej, bo potem, już w I klasie może mieć problemy. Jeśli po zerówce ma kłopoty z literkami i trafi do klasy, gdzie większośc już nieźle czyta, to po prostu bedzie czuło, że odstaje. I niestety nie będze szczęśliwe, a co najgorsze - zniechęci się do szkoły. Mając kłopoty z czytaniem, nie rozumie zadań z matematyki, nie ma ochoty czytać lektur (a w I klasie już są), niecętnie sę zgłasza... Oczywiście, jesli klasa jest mała, a pani poświęc mu dużo uwagi, to szybko nadrobi. Ale w standardzie - gdzie klasa liczy ok. 20 uczniów, a pani ma "program" do zrealizwania i pędzi do przodu wypełniając "zeszyty ćwiczeń" i robiąc co miesiąc "testy kompetencji" - maluch trafia po prostu na zajęcia wyrównawcze i juz na starcie czuje sę gorszy. Wbija sobie w głowę, że jest dzieckiem "z kłopotami" (rodzice też tak zaczynają na to patrzeć, jako na "problem")i to nie jest dobry początek nauki. Tak ja to widzę, chociaż w klasie mojej córki (II) jest oprócz ławek i wykładzina, i są zabawki i gry, i magnetofon z CD, żeby dzieci na przerwach mogły sobie własne płyty. Ale są też zebrania, na których rodzice dzieci "z kłopotami z nauką" nie przychodzą w podskokach. Są komentarze dzieci ("Wiesz mamo, ten Jasiek ciągle czyta sylabami!"). Uważam, że płynne, sprawne czytanie (a co za tym idzie sympatia dla książek)to klucz do całej szkolnej nauki na wiele lat. I na ile mozemy, powinnismy dzieciom pomóc go zdobyć (oczywiście to nie jest zdanie wymierzone w "przedszkolną zerówkę", bo wiem, że bywają świetne!). To, co piszę wynika po prostu z trzyletniej już obserwacji szkolnej rzeczywistości... Co o tym myslisz? Pozdrawiam, O.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,587,5398484,5398484,Zerowka_w_szkole_czy_w_przedszkolu_.html


Temat: Po co jest szkoła i co właściwie oceniają testy?
szkloly sa rozne, nauczyciele tez. moj syn chodzi do I kl i jestem przyjemnie
zaskoczona, ze w zasadzie uczy sie w szkole. zadania ma, nie wymagaja mojej
ingerencji, choc w zasadzie oczywiscie moglabym. ale nieoceniony jest, ogolnie
rzecz ujmujac, wspoludzial rodzicow w edukacji. nie wiem, dlaczego uwazasz, ze
nauczyciel nie wychwyci problemow dziecka. w przedszkolnej zerowce dzieci byly
regularnie wysylane na diagnoze do poradni, podobnie jest w szkole: po pierwszym
msc pani wysylala.
czy jezeli szkola ma kiepskie wyniki to oznacza, ze zle uczy? nie do konca.
znaczy, ze moze otrzymala gorszy "material", z ktorym sobie bardzo dobrze, wbrew
wynikom poradzila. wynik szkoly to tez srednia, jezeli jest w roczniku 2 dzieci,
ktore maja np obnizone wymagania, ale pisza testy, ktore, jak rozumiem, sa
wliczane do sredniej, to ta srednia moze byc znacznie nizsza. podobnie np szkola
prywatna, ktora przepwowadza selekcje na wstepie. doskonale wyniki moga oznaczac
nie ze tak doskonale uczy, tylko ze pracowala na bardzo dobrym "materiale".
fajny wskaznik uczenia, ktory powinien zostac spopularyzowany to wskaznik dodany
edukacji. przprowadza sie testy na poczatek i na koniec edukacji w danej szkole
i porownuje indywidualne osiagniecia. ten wskaznik jest na pewno do zasosowania
w gimnazjum. pzrychodza dzieci po tescie kompetencji (test) i koncza testem
gimnazalistow. i mozna ocenic, jak zostali "nauczeni". jest to ta wartosc dodana.
a jak sobie wyobrazasz edukacje swoich dzieci? homeschooling? mozna, ale ja znam
potwory, bedace produktami takiej metody. nie w polsce, i moze to nie jest
regula. ale nawet w naszym kraju prekursor edukacji domowej, prof. jakis tam,
opowiadal o niej z duma, ale jak przyszlo pytanie o jego dzieci, ktore wbrew
systemowi tak szkolil to sie okazalo, ze skonczyly edukacje gdzies na 6 klasie.
teraz uczeszcaja na studia jako wolni sluchacze, bo zadnego egzaminu nie moga
zdac. czy to jest ok? czy to oznacza szczescie dla tych dzieci?
wikeszosc moich znajomych, a temat edukacji sie pojawia, bo dzieci na jej
poczatku, ocenia szkoly, ktore wybrali dobrze i bardzo dobrze. ale powtarzam,
ktorzy, szkoly wybrali. ci, ktorym wszystko jedno bylo przy wyborze, tak sobie
czesto.
wiec mozze trzeba swiadomie wybierac? i nie zdawac sie na slepy lut szczescia?
i moze nie trzeba na wszystko i zawsze narzekac?

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,46,91368649,91368649,Po_co_jest_szkola_i_co_wlasciwie_oceniaja_testy_.html


Temat: jak pomóc w pisaniu(dysgrafia?)
Tak patrze na wasz punkt patrzenia to wam się dziwie. Dlaczego ktoś narzeka na pisanie syna skoro i tak mu dobrze idzie w szkole. Jestem 13 letnim chłopcem i też mam dysgrafie. Kiedy można zobzczyć, że dziecko je posiada w wieku 4-5 lat kiedy są robione szlaczki itp.
Ja widziałem, że jestem o wiele gorszy od moich poprzedników wszystko robiłem gorzej i powolniej... Rodzice nie widzieli jeszcz problemu ja też myślałem iż wkrótce to się zmieni ponieważ w zerówce o wiele łatwiej przychodziła mi nauka literek... Czytanie tego przedewszystkim mieliśmy się uczyć w zerówce tak mi się wydaje ponieważ po pół roku nauczyłem się czytać(wymagało to wiele ciężkiej pracy ale teraz wydaje mi się że te kilka czytanek to było nic, kilka wkułem się na pamieć ;p) i przeczytałem pierwszą książke (potem przez kilka następnych lat czytałem komiksy ;p). Nie pamiętam a żeby były problemy z pisaniem nie wyróżniałem się z grupy pod tym względem pozytywnie ani negatywnie choć nikt z tamtych osób nie osiągnął większych sukcesów w podstawówce odemnie. 1 klasa podstawówki hmmm było nawet miło tylko znowu szlaczki przekonałem się że jestem gorszy a pierwsza jedynka jako jedna z pierwszych osób w klasie dla mnie szok jako osoba o słabym charakterze skonczyło się moim płaczem. Nauczycielka mnie pocieszyła i podczas następnych podobnych zajeć nabazgrała mi coś i nie postawiłą oceny (sama nie wiedziała co jest ze mną leń czy jakaś choroba). Matma szła mi wyjąkowo dobrze byłem najlepszy z klasy w matmie ale nie wszystkim bo mieliśmy kogoś kto umiał czytać w wieku 4 lat ( Uczył się dziennie 2-4 godziny). Głoskowanie,czytanie,matematyka to szło mi dobrze natomiast malowanie i pisanie totalna klapa ale i tak nikt na to nie zwracał uwagi w końcu 1 klasa dopoiero. Druga klasa chyba najgorszy okres szło mi dobrze z matematyką i wszystkim poza ortografią,pisaniem i nagle jakoś mi szło dobrze z malowaniem miałem piękne wyobrażenia jak namaluje posklejam itp. Moja matka dopatrzyła się nareszcie problemu i co? Całe weekendy zamiast wyjść na dwór, pobawić się, pograć... Przepisywałem zeszyty moja matka stała nademną i mnie opierniczała, że się nie staram krzyczała mi każdą głoske do ucha a ja czekałem kiedy to się skończy w tym okresie przestałem być pracowity i stałem się leniwy a co gorsza bardzo polubiłem komputer... Co spowodowało że sam nie chciałem ćwiczyć .
Trzecia klasa szła podobnie tylko miałem bujawke z ortografią jednego dnia reprezentowałem klase jako osoba znającą ortografie drugiego nie przestałem się uczyć polaka choć i tak mi dobrze szło bo w końcu to było tylko nauczanie zintegrowane. Czwarta klasa szła dobrze język polski >ortografia szła db > literatura bdb matma > dobrze poniewarz i mam ten problem do dziś nie umiem utrzymać się w jednej lini a moja 5 wyglada jak Z lub S. WF> db tak jak u rówieśników technika dużo prac manulanych ale też >d Przyroda > najlepszy z klasy byłem wzorem przez pewien czas pod koniec pierwszego pół rocza nasza bardzo miła zreszta wychowczyni wysłała mnie do poradni na temat pisania trochę się przestraszyłem że moge być kimś chorym lecz okazało się że prawdopodobnie mam dysortografie i dysgrafie... Potem była pierwsza awantura jak pani przekresliła moją prace z histori wyrzuciłem zeszyt załamałem się i popłakałem pani powiedziała, że nie zmieni oceny ale dlatego że wkrótce będziesz miał papiery na to i tamto ;/ to będziesz mi mógł czytać następne swoje prace (tylko ona nie mogła się ich doczytać inni nauczycciele zawsze mówili siedziałam pół wieczoru ale prosze 5 ^^, ) miałem sam problemy z roczytaniem się kiedy matka zobaczyły papiery skończyły sie weekendy i zaczołem je wypełniać komputerem... po regularnym roku chodzenia do przychodni uczestnictwo w zajeciąch dla dys. w szkole... i dyktandach w domu przychodnia stwierdziła że nie możliwe że mam dysortografie.... tak więc została dysgrafia kolejne dwa lata siedziałem dzień w dzień po 10-20 minut przed zeszytemi i pisałem coś ciekawostka jest taka że pisze ładnie pojedyńcze litery tylko kiedy pisze cały wyraz chwieją się chybotają i nurkuja xD... Te ćw. rzadko kiedy robiłem z całym skupieniem i wysiłekim kiedy tak było wychodziło może nie pięknie ale przeciętnie wiec po co sie starać myślałem. Po którejś z kolei wizycie u poradni oświecili mnie że w gimnazjum nie będzie tak łatwo... więc przez jakieś dwa miesiące wziołem się solidnie do pracy w tym czasie opracowałem własny charakter pisma który dla osób które mnie znają jest całkeim czytelny i często potrafią przeczytać to czego ja nie . Z innej beeczki w sprawdzianie klas 1-3 miałem 97,5/100 Średnia z 4 klasy: 4,77 z 5: 5,22 z 6: 5,16 test kompetencji 32/40 to akurat kompletnie zawaliłem Moje miejsca na olimpiadachogólno posliskich z Angielskiego i matmy oscylują w przedziale 16-26 miejsce na kilkaset osób w moim przedziale wiekowym . Chyba się troche rozpisałem. Teraz ide do jednego z elitarnych Bydgoskich gim. i teraz naprawde boje się, że mogę nie wytrzymać tempa nauczania itp. Najlepiej na dys. robić mało bo kiedy robi się dużo zniechęca się dziecko i najlepiej robić to nie odrywając go od niczego innego(moi rodzice długo pracują a gdy ktoś mówi o 18:30 musisz zrobić to niszczy to często samopoczucie i wszelkieplany) np. w tym momencie gdy jeszcze niczego nie robi np. kiedy wróci ze szkoły, podwórka ,przedspaniem.
To wszystko co chciałęm powiedzieć
Pozdrawiam
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,46,82297593,82297593,jak_pomoc_w_pisaniu_dysgrafia_.html




© OJCOSTWO.8log.pl | Strona: 4.html design by e-nordstrom